Dzisiaj jest: 9.12.2019, imieniny: Anety, Leokadii, Wiesława
Polecane

Kosmiczna drużyna, kosmiczni działacze, kosmiczni kibice...

Dodano: miesiąc temu

Pisaliśmy wcześniej o wielkim sukcesie sportowym klubu TMS Stella Luboń, który 11 listopada zdobył Puchar Polski Strefy Poznańskiej Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej.

Kosmiczna drużyna, kosmiczni działacze, kosmiczni kibice...


Pisaliśmy wcześniej o wielkim sukcesie sportowym klubu TMS Stella Luboń, który 11 listopada zdobył Puchar Polski Strefy Poznańskiej Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej. Nie chcemy opisywać samego meczu, gdyż zrobiły to już wszystkie media społecznościowe i gazety, lecz przedstawić całą otoczkę tego niebywałego sukcesu. Zawodnicy, którzy dokonali tego kosmicznego wyczynu na co dzień studiują, uczą się i pracują, ale mają jedną wielką pasję jaką jest piłka nożna. Ta pasja i zaangażowanie powoduje to, że od ponad roku wygrywają wszystko co jest do wygrania zgodnie z powiedzeniem „niemożliwe nie istnieje”. Można więc bez kozery określić drużynę na tym poziomie jako Galacticos. Wszyscy bez wyjątku zasługują na wielkie słowa uznania i szacunku, gdyż w przepięknym stylu zapisują się na kartach historii tego zasłużonego klubu, jakim jest prawie 100-letnia Stella Luboń. Wygranie Pucharu Polski w takim stylu jest swoistym cudem, ponieważ rozgrywając mecze co 3 dni, często z drużynami wyżej notowanymi pokazali, że są w pewnym sensie „kosmitami”, choć grają całkowicie za darmo.
Trzeba tutaj także wspomnieć o zarządzie Stelli Luboń, który robi co może, aby zawodnicy mieli jak najlepsze warunki sprzętowe i organizacyjne do trenowania oraz rozgrywania meczy. Jeśli chodzi o sprawy sprzętu, który głównie kupowany jest przez sponsorów, pewne sprawy oragnizacyjne i marketingowe, nie wymagające nakładów finansowych, załatwiają w sposób wręcz profesjonalny. Przykładem może być tutaj ubiegołoroczny mecz charytatywny rozegrany z Oldboys Lech Poznań, a zorganizowany przez  Roberta Twardowskiego i Marcina Mroczyńskiego, czy choćby wzorowa organizacja wyjazdu sympatyków klubu na mecz finałowy Pucharu Polski do Pobiedzisk, gdzie kibice wyposażeni w szaliki klubowe mogli podziwiać i dopingować swoją ukochaną drużynę. W tym miejscu można także mówić, że są to ludzie z innej planety, nie mający nic lub prawie nic, a potrafiący organizacyjnie stanąć na wysokości zadania.
Nasuwa się pytanie: Skoro jest super drużyna, zarząd klubu wykonujący naprawdę super pracę, a także grupa zagorzałych kibiców, którzy w liczbie prawie 200 osób wspierała piłkarzy w Pobiedziskach – czego tak naprawdę brakuje?
Otóż odpowiedź jest prosta: zdobywca Pucharu Polski zmuszony jest trenować na małym orliku, niespełniającym żadnych wymogów (zbyt mały wymiar boiska nie pozwalający na przeprowadzanie meczy nawet przez drużyny dziecięce), gdyż na głównej płycie brakuje oświetlenia lub jest ono w tym czasie zajęte przez inne zespoły, czy to młodzieżowe, czy to innych klubów, nie zawsze związanych z Luboniem. Stadion nie posiada odpowiedniej imfrastruktury, a szatnie nie zmieniły się od 25 lat, choć standardy i oczekiwania wzrosły. Ten obiekt wymaga kapitalnego remontu, począwszy od zainstalowania oświetlenia, poprzez odnowienie szatni i pomieszczeń klubowych, a skończywszy na powiększeniu trybun. Nowoczesne obiekty sportowe powstają na wsiach i w małych miejscowościach, a brakuje ich w 30-tysięcznym mieście, jakim jest Luboń i jest to niewątpliwie wstyd.
Musimy również nadmienić, że przy stadionie była do kupienia działka, na której mogłoby powastać boisko treningowe, czego efektem byłby piękny obiekt sportowy. Szkopuł w tym, że nikomu w Urzędzie Miasta Luboń na tym nie zależy. Na owej działce deweloper postawi kolejne szeregowce. Tylko ciekawe co przyszli mieszkańcy tychże domów powiedzą, jak będą rozgrywane mecze i będzie trochę głośniej.
Co ten mały, ale jakże zasłużony klub musi jeszcze wygrać, żeby władze miasta przychylnie spojrzały w jego stronę. Pomóżmy tym chłopakom, którzy wygrywając Puchar Polski promowali, promują i promować będą miasto Luboń.
Informacyjnie podajemy, że drużyna Huraganu Pobiedziska posiada dotację w wysokości około 140 tys. zł, natomiast Stella Luboń zaledwie 40 tys. Sami Państwo stwierdzą, że jest to przepaść, która  nie pozwala normalnie funkcjonować a jedynie egzystować. Nie zaprzepaśćmy zaangażowania tej grupy ludzi, bo w przeciwnym razie wrócimy do pospolitej przeciętności, a chyba nie o to chodzi.

/ Sympatycy Stelli Luboń

 
Polecane
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na dodanie mojego adresu e-mail do Lubońskiego systemu powiadomień o zagrożeniach - ALERT LUBOŃ