Dzisiaj jest: 20.7.2018, imieniny: Fryderyka, Małgorzaty, Seweryny
Polecane

Zwycięska metamorfoza Starszych Młodzików - SF Luboń

Dodano: rok temu Autor:

W niedzielne południe na stadionie przy ulicy Rzecznej rozgrywki w ramach II ligi zainaugurowali nasi Młodzicy Starsi.

Zwycięska metamorfoza Starszych Młodzików - SF Luboń

W niedzielne południe na stadionie przy ulicy Rzecznej rozgrywki w ramach II ligi zainaugurowali nasi Młodzicy Starsi. Po niezbyt dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym, pełnym  absencji i przede wszystkim braku tak potrzebnego zaangażowania i koncentracji, cały sztab był pełen obaw o wynik meczu. Tym bardziej, że los na naszej drodze postawił bardzo dobrą drużynę – Nielbę Wągrowiec, z którą mecze zawsze zapierały dech w piersiach.
 

Co ważne, od samego początku widać było koncentrację i mobilizację w obozie Szkoły Futbolu.  Zawodnicy chyba w końcu zrozumieli, że jak często mawia trener Leszek, mecz nie zaczyna się z pierwszym gwizdkiem sędziego, a już w domu. Na zbiórce pojawili się zatem punktualnie, skoncentrowani, skupieni i gotowi do walki. Po odprawie i rozgrzewce, sędzia w samo południe dał sygnał do rozpoczęcia meczu.

Od samego początku oba zespoły imponowały szybką grą – raz jedni, raz drudzy szukali okazji do zagrożenia bramce rywali. Zacięta walka toczyła się o każdy metr boiska, a doskonałą partię od początku rozgrywali nasi obrońcy – Karol, Wojtek i szczególnie Jasiu Wojciechowski byli nie do przejścia, świetnie się asekurując i kryjąc rywali „koszulka w koszulkę”. W pierwszej połowie mieliśmy też dwie dogodne sytuacje Dominika Lewickiego, po podaniach Kamila Smoczyka, ale górą był bramkarz z Wągrowca.
 

Po zmianie stron oba zespoły nadal szukały swoich szans, ale efekty zaczął przynosić wysoki pressing, zarządzony przez trenera Leszka. Nielba dała się zepchnąć do obrony, co było tez zasługą wykonującego dziś wiele zadań w defensywie Kacpra Grabowskiego. Graboś imponował spokojem, przytomnością umysłu i przeglądem pola, zaliczając wiele ważnych odbiorów. Po jednym z nich do piłki dopadł Mikołaj Konik, huknął jak z armaty, a do wybitej przed siebie przez bramkarza przyjezdnych piłki dopadł Dominik Lewicki i zdobył, jak się okazało, jedyną bramkę w tym meczu.


Goście próbowali wyrównać, ale kapitalną partię w defensywie rozgrywał, urodzony jak wiadomo w roku 2006, starszy ze straszliwych bliźniaków. Jasiu był dziś bezbłędny w swoich interwencjach, nie dając przeciwnikom żadnej możliwości dojścia do sytuacji strzeleckich – wygrywał zarówno pojedynki biegowe, a także, pomimo swoich niezbyt okazałych warunków  fizycznych, pojedynki główkowe.


Po ostatnim gwizdku zespół cieszył się z zasłużonego, wywalczonego zwycięstwa i dziękował Rodzicom, którzy jak zawsze stanęli na wysokości zadania, wspierając nas głośnym dopingiem i zachęcając do walki. Dziękujemy za wsparcie i walczymy dalej!

Autor : Szkoła Futbolu Luboń


 

   
Polecane
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na dodanie mojego adresu e-mail do Lubońskiego systemu powiadomień o zagrożeniach - ALERT LUBOŃ