Dzisiaj jest: 18.11.2018, imieniny: Klaudyny, Romana, Tomasza

Znakomity mecz młodzików młodszych Szkoły Futbolu

Dodano: miesiąc temu Autor:

Kolejny sobotni poranek zwiastował pojedynek naszych Młodzików Młodszych.

Znakomity mecz młodzików młodszych Szkoły Futbolu
Kolejny sobotni poranek zwiastował pojedynek naszych Młodzików Młodszych. Tym razem zespół trenera Mikołaja stanął w szranki rywalizacji z bardzo dobrze prezentująca się w rozgrywkach drużyną Red Box Suchy Las. Skromna ławka rezerwowych i choroby nie zwiastowały łatwego spotkania.

Od pierwszego gwizdka arbitra oba zespoły zaczęły z wysokiego C - gospodarze postawili na wysoki pressing, ale nim zdążyli go założyć, przegrywali już 1:0. Świetną akcję Szkoły Futbolu, po finezyjnej asyście piętą, na bramkę zamienił Marcel Kaczmarek i ustawił cały pojedynek. Niezrażeni takim obrotem spraw gospodarze próbowali swoich szans, ale dwa razy na posterunku był Michał Krawczyk, broniąc w bardzo trudnych sytuacji. Jedno ze swoich udanych wyjść okupił zdartym kolanem, ale w żaden sposób nie wpłynęło to na jego świetną dyspozycję.

Po kilku minutach sytuacja na boisku się uspokoiła, a oba zespoły grały miły dla oka futbol - dokładne podania, próby przenoszenia ciężaru gry, ładne i składne akcje - to wszystko mieli okazję oglądać licznie zgromadzeni kibice, wspierający swoje zespoły. Mieliśmy także ciekawy casus z przepisów gry, dobrze oceniony przez sędziego - piłka odbiła się od chorągiewki rożnej i pozostała na boisku, gdzie złapał ją w ręce obrońca Red Boxu. Kapitan Szkoły Futbolu, Jasiu Zawal, oddał jednak gospodarzom piłkę w geście fair play, za co zebrał zasłużone brawa.

W końcówce pierwszej połowy oba zespoły miały swoje szanse - najpierw groźny strzał gospodarzy obronił Michał Krawczyk, a chwilę później w zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Marcel Kaczmarek, plasowanym strzałem umieszczając piłkę w siatce tuż przy słupku bramki Red Boxu. Do przerwy Szkoła Futbolu prowadziła zatem 2:0.
Po zmianie stron mecz toczył się w głównie w środku boiska. Gospodarze próbowali atakować, ale ich próby były neutralizowane przez doskonale grającą defensywę Szkoły Futbolu, dowodzoną przez Maksymiliana Celkę i rozgrywającego kapitalne zawody Antoniego Adamczewskiego. Popularny Dzik, mimo że na początku meczu został dotkliwie poturbowany w przypadkowym starciu, grał jak z nut - świetnie antycypował zamiary rywali, przecinał podania, odbierał piłki, a także inicjował akcje ofensywne. W końcówce oba zespoły znowu zadały sobie po jednym ciosie - najpierw po pięknym uderzeniu gracza gospodarzy fenomenalną robinsonadą popisał się Michał Krawczyk, łapią piłkę w locie, a chwilę potem w odpowiedzi w słupek strzelił Antek Adamczewski.

Arbiter zakończył to spotkanie i w obozie Szkoły Futbolu zapanowała uzasadniona euforia. Zadowolony z przebiegu gry trener Mikołaj nie szczędził komplementów zespołowi: " Zmierzyły się dziś dwie dobre ekipy, prezentujące zbliżony poziom. Mieliśmy nieco więcej szczęścia i indywidualności - Michał Krawczyk i Marcel Kaczmarek zrobili dziś różnicę. Jestem bardzo zadowolony z gry całego zespołu - mimo wąskiej ławki pokazaliśmy charakter i zasłużenie zdobyliśmy 3 punkty".

SF LUBOŃ
Polecane
Zapisz się do newslettera:
Wyrażam zgodę na dodanie mojego adresu e-mail do Lubońskiego systemu powiadomień o zagrożeniach - ALERT LUBOŃ